ODBIERZ PREZENT

Co kryje się pod pojęciem toksyczny związek, jaką relację  możemy uznać za toksyczną? Toksyczny związek jest pojęciem nieostrym . Nie ma ...

Toksyczny związek

Dodane przez | 18:05 2017/11/06
Co kryje się pod pojęciem toksyczny związek, jaką relację  możemy uznać za toksyczną?
Toksyczny związek jest pojęciem nieostrym. Nie ma jednej definicji.
Jeśli jednak relacja, w której jesteś sprawia, że:

  • czujesz się bezsilna/bezradny, mało znaczący, zaczynasz wątpić w siebie, bo Twój partner gdy tylko może podcina Ci skrzydła, 
  • Twój partner mówi Ci, że jesteś niewystarczający, taki jaki jesteś, 
  • cierpisz, czujesz niepokój, złość lub strach, 
  • nie możesz się rozwijać, stale jesteś kontrolowany, obawiasz się kolejnych kłótni, 
  • po kontakcie z tą osobą czujesz się pozbawiony/pozbawiona energii
  • nie możesz być w pełni sobą, wyrażać swoich potrzeb i opinii
  • w którym rezygnujesz z siebie 
to wiedz, że zapaliła się czerwona lampka i warto się temu przyjrzeć bliżej


Zdjęcie: Edward Cisneros on Unsplash

Toksyczna relacja nie dotyczy tylko partnerów, ale może także występować pomiędzy dzieckiem, a jego rodzicami, pomiędzy znajomymi, jak również w relacjach biznesowych – pomiędzy współpracownikami albo pomiędzy szefem, a którymś z pracowników.
W dzisiejszym artykule zostanie jednak omówiona toksyczność w relacji pomiędzy partnerami.

Czasami ta toksyczność jest bardzo subtelna, trudno ją dostrzec na pierwszy rzut oka.
Bo o ile przemoc fizyczną dostrzegamy dość łatwo, o tyle przemoc psychiczną czasami jest dużo ciężej zauważyć. W takich związkach próba spokojnej rozmowy bardzo często kończy się kłótnią, pretensjami czy wyrzutami.

Dlaczego wchodzimy w toksyczne związki?

Często jest tak, że problem leży w schemacie budowania relacji, jakiego nauczyliśmy się w domu rodzinnym, bo to z niego wynosimy pewne przekonania i nawyki.
Dla każdego z nas pojęcie „relacji partnerskiej” może oznaczać coś innego.

Jeśli w naszym domu rodzinnym była przemoc fizyczna lub psychiczna, zastraszanie, bardzo dużo cierpienia i bólu, jeśli nie liczono się z Twoimi uczuciami, potrzebami, Twoim zdaniem to często w życiu dorosłym zaczynamy szukać miłości za wszelką cenę, godzimy się na wszelkie ustępstwa. Niektórzy nawet wyznają zasadę „choćby pił, choćby bił, byle był”. Normalnych bez problemowych partnerów odbieramy jako nudnych.

I z jednej strony chcemy uwolnić się od tego co doświadczyłyśmy do tej pory, ale nie znając innego wzorca i nie budując od nowa siebie, poczucia własnej wartości - trafiamy podobnie.
Zapominamy, że żaden inny człowiek nie jest w stanie nam zrekompensować braku miłości z dzieciństwa, bo tylko wtedy i tylko od rodziców (najbliższej rodziny) mogłeś ją otrzymać.

Mamy wtedy w sobie silną potrzebę bycia potrzebną, służyć pomocą innym, a czasem nawet ich zbawiać. Robimy to wszystko w nadziei, że w zamian za to otrzymamy miłość, której nie dano nam w dzieciństwie. Być może nie potrafimy sobie wybaczyć, że nie potrafiliśmy pomóc naszym rodzicom i dziś szukamy kolejnej osoby, którą będziemy mogli się zająć.

Tłumaczymy więc wszelkie negatywne zachowania partnera 
i staramy się za dwoje.

To, że pije, zdradza nas, czasami uderzy – wybaczamy w imię „ja go kocham, on wcale nie jest zły”. Muszę go ratować, jestem mu potrzebna.

I tak oto np. alkoholik wejdzie w relację z osobą współuzależnioną lub na współuzależnienie podatną, ktoś kto nałogowo potrzebuje miłości odnajdzie osobę, która z kolei bardzo unika bliskości. Partnerzy pasują do siebie – jedno potrzebuje cierpieć, a drugie umożliwia mu to cierpienie.
Im bardzie wyniszczający układ, tym trudniej się z niego uwolnić.

Gdy ktoś z boku, może ktoś z rodziny lub nasz znajomy mówi nam, że ta relacja nie jest dla nas odpowiednia – nie chcemy go słuchać. Zdarza się też tak, że toksyczny partner skutecznie odseparował nas od najbliższych, ograniczył tylko do siebie, a wtedy nasi najbliżsi nie mają większych szans, by móc nam pomóc.
Im bardziej ktoś, kto jest uwikłany w toksyczną relację cierpi, tym bardziej kocha i nie wyobraża sobie życia bez tej osoby. Miłość kojarzy z cierpieniem.
Nie przywykł do czułości, ciepła, wsparcia, więc ich nie oczekuje.
Wierzy zaś, ze na miłość trzeba sobie zasłużyć, zapracować.


Zdjęcie: Sarah Cervantes on Unsplashs

Dlatego tak istotne jest to byśmy zanim wejdziemy 
w jakikolwiek związek potrafili być sami, 
byśmy sami ze sobą czuli się na tyle dobrze, 

że ten drugi człowiek obok nas 
nie będzie koniecznością, ale wyborem.

Bo jeśli naprawdę kochamy siebie, szanujemy siebie to nie pozwolimy na to, by ktoś inny tego nie robił. Dlatego też tak istotne jest stworzenie nowych, wspierających przekonań. Bo myśli w stylu „nie zasługuję na to, by mnie pokochaną taką, jaką jestem”, czy „boję się samotności” stają się samospełniającą przepowiednią. Wtedy przyciągamy do siebie ludzi, którzy nas w tym utwierdzają.

Ważne jest uświadomienie sobie tych zależności, a następnie nauczenie się w jaki sposób skutecznie poradzić sobie z nimi i wyleczyć rany z przeszłości. Najczęściej odbywa się to w toku terapii - indywidualnej i grupowej.

Istotne jest byśmy zdecydowały jak chcemy żyć, w jakich relacjach. 
Co dla nas kryje się pod pojęciem „szczęśliwy, udany związek”?

Zanim jeszcze wejdziemy w jakąkolwiek relację ustalmy główny zarys – jak chcemy być traktowane, jak same chcemy odnosić się do tej drugiej osoby, jak ta relacja ma wyglądać, czego oczekujemy od związku, po co chcemy go stworzyć?
Jeśli tego nie zrobimy to dużo ciężej będzie nam zauważyć początkowe sygnały ostrzegawcze.
To w kolejnych relacjach znów zaczniemy popełniać te same błędy. Będzie się zmieniało imię naszego partnera, ale schemat pozostanie ten sam.
Dlatego czasami naprawdę warto skorzystać z terapii, by pod okiem specjalisty przyjrzeć się naszym wzorcom zachowań i wreszcie je zmienić.


Zdjęcie: Kinga Cichewicz on Unsplash

Gdy stwierdzisz, że Twój związek należy do toksycznych…

Wchodzimy w związek partnerski po to, by móc się wzajemnie wspierać, troszczyć się o siebie, czuć się kochane i bezpieczne, by razem było nam lepiej niż osobno.
W relacjach, które są toksyczne nie czujemy się szczęśliwi, stopniowo nasze samopoczucie zaczyna się pogarszać, zaczynamy coraz gorzej o sobie myśleć i powoli do nas dociera, że coś jest nie tak, ale nie potrafimy się z tą osobą rozstać.

Bo nie każdy związek od razu jest tym toksycznym. Czasami na początku ta relacja może być zdrowa i udana, a dopiero z czasem powoli zacząć przekształcać się w tę toksyczną.
I jeśli dana relacja od początku jest toksyczna to często dużo łatwiej jest nam to zauważyć i ją zakończyć, niż gdy relacja, która początkowo była udana staje się toksyczną.
Bo w tym drugim przypadku kiedy nasz partner zaczyna się zmieniać i przejawiać niepokojące zachowania, kiedy pojawiają się pierwsze sygnały ostrzegawcze, to my zaczynamy go tłumaczyć i usprawiedliwiać w naszych oczach na wszelkie możliwe sposoby.
Nie dostrzegamy, że zapaliła się czerwona lampka i że już wtedy należy reagować.

Zamiast tego często wybieramy życie w takim zawieszeniu. Nie potrafimy podjąć żadnej decyzji. Niby wiemy, że coś nie gra, ale nie wiemy co z tym zrobić. Żyjemy nadzieją, że samo się jakoś ułoży, że może nasz partner zmieni się i będzie tak jak dawniej.
Liczymy na cud zamiast podjąć stanowczą decyzję co dalej:

 Czy chcemy ten związek ratować 
czy może zakończyć?

I wtedy w podjęciu tej decyzji - pomocna może być przerwa…

Żeby podjąć taką decyzję być może konieczna okaże się przerwa. Czas, w którym odseparujemy się od naszego partnera i będziemy mogli na spokojnie to wszystko przemyśleć, poukładać sobie w głowie, przyjrzeć się naszym uczuciom, potrzebom. W jego towarzystwie może to być znacznie utrudnione.

Jeśli jednak nie mamy takiej możliwości by na okres dwóch, trzech tygodni zmienić adres zamieszkania (np. przenieść się do rodziców, innych członków rodziny lub przyjaciół) to postarajmy się przez ten czas żyjąc wciąż pod jednym dachem - mieć ze sobą bardzo ograniczony kontakt. Schodźmy sobie z drogi, nie wdawajmy się w żadne dyskusje.

Niech to będzie czas, w którym zastanowimy się "czy chcemy tę relację naprawiać i ewentualnie w jaki sposób, czy już nie widzimy na to szans". Przyjrzyj się swojej relacji z boku, z dystansu.

Co o niej myślisz, jak ją odbierasz? 
Czego oczekujesz od relacji partnerskiej i czy ta jest w stanie Ci to dać? 
Czy uzdrowienie jej w ogóle jest możliwe?

Zdjęcie: joyce huis on Unsplash

Jeśli uznasz, że tak, że chcesz spróbować tę relację uzdrowić 

To warto byś porozmawiał/porozmawiała o tym ze swoim partnerem.

Umów się z nim na spotkanie, wyznacz konkretną datę i godzinę - nawet jeśli wciąż razem mieszkacie.

Poproś o szczerą, spokojną rozmowę, podczas której porozmawiacie o swoich uczuciach, wzajemnych oczekiwaniach - bez pretensji, żalu, krzyków, złości.
Możecie ustalić, że gdy jedna strona mówi to druga słucha, bez przerywania i oceniania czeka na swoją kolej.
Jeśli stanie się to z jakiegoś powodu niemożliwe i znów zaczniecie się kłócić to od razu przerwijcie to spotkanie. Umówcie się na inny dzień, gdy emocje opadną.

Wtedy wspólnie:

Określcie, co niszczy Waszą relację

Napisz jakie toksyczne zachowania dostrzegasz u partnera, a jakie u siebie.
Partner niech zrobi to samo – niech wypisze swoje toksyczne zachowania oraz Twoje.
Co Wam nie odpowiada, co Was rani?
Jak możecie nad tym popracować? Czy oboje chcecie nad tym pracować?

Wyznaczcie nowe zasady

Jakie kroki podejmiecie żeby tę relację uzdrowić?
Zapisz wszystko to, co chcesz aby Twój partner respektował. Jak chcesz być traktowana, w jaki sposób chcesz abyście się komunikowali, jak realizowali swoje potrzeby?
Czego potrzebujesz, czego oczekujesz, jak chcesz aby Wasz związek teraz wyglądał?
Partner niech wypisze to samo w odniesieniu do siebie.
Ustalcie nowe granice. A jeśli uznacie, że dobrym rozwiązaniem jest terapia - skorzystajcie z niej.

Pilnujcie przestrzegania swoich ustaleń

Pamiętaj, że ludzie traktują Cię w taki sposób w jaki im dyktujesz, na jaki im pozwolisz.
Na początku testują, badają gdzie są Twoje granice.
Jeśli już wyznaczyliście gdzie jest Twoja granica, a gdzie Twojego partnera to szanujcie je wzajemnie i na bieżąco rozwiązujcie wszelkie nieporozumienia. Jeśli znów te granice zostaną naruszone, to zastanów się nad tym, czy rozstanie nie jest najlepszym rozwiązaniem.


Nie każdy związek da się uratować

Musimy też uświadomić sobie, że jesteśmy odpowiedzialni jedynie za siebie, za swoje zachowanie, za swoje wybory. Nie możemy przejmować odpowiedzialności za innego dorosłego człowieka, nie możemy poddawać się jego szantażom, bo w ten sposób tracimy siebie. A tracąc siebie, nic nam już nie zostaje...

Zdjęcie: One Wedding on Unsplash

Jeśli zdecydujesz, że chcesz ten związek zakończyć to:


 1. Zastanów się nad swoim „dlaczego?” 
i upewnij się, że tego chcesz

Zastanów się czy na pewno chcesz zakończyć tę relację, czy jesteś o tym w pełni przekonana? Jeśli wciąż masz wątpliwości to dużo ciężej będzie Ci tę relację definitywnie zakończyć, bo z każdym razem, gdy Twój partner będzie chciał ponownie nawiązać kontakt - Ty zaczniesz się wahać, co zrobić.

Wrócić, dać mu jeszcze jedną szansę czy odejść bezpowrotnie?

Zdecyduj już teraz, a potem się tego trzymaj. Zastanów się też nad tym "dlaczego podejmujesz decyzję o rozstaniu"? Wypisz wszystkie powody, im więcej, tym lepiej i gdy tylko znów pojawią się w Twojej głowie wątpliwości – powróć do swoich zapisków. I gdy w przyszłości pojawi się tęsknota - również powróć do zapisanych przez siebie powodów.
Przeczytaj jak się czułaś i zdecyduj, że już więcej tego nie chcesz.

Często jednak bez wsparcia z zewnątrz (rodziny, przyjaciół, specjalisty, grupy wsparcia) ciężko będzie Ci się uwolnić z tej relacji i nie wejść w kolejną, która też będzie toksyczna.
Bo jeśli znasz jedynie taki schemat relacji, to choć jest on uciążliwy, to przynajmniej znajomy. Dlatego tak istotne jest byś szukał pomocy, byś nie został z tym sam.

2. Rozpraw się ze swoimi hamującymi przekonaniami

Zaobserwuj jakie negatywne przekonania pojawiają się w Twojej głowie, gdy myślisz o rozstaniu. Boisz się samotności, tego że nikt Cię nie pokocha, że z nikim nie będziesz szczęśliwa, a może wciąż wierzysz w to, że Twój partner się jeszcze zmieni

Przyjrzyj się im i zacznij z nimi dyskutować. Zastanów się nad tym do czego to przekonanie Cię zaprowadzi, co z niego wyniknie
Następnie zastąp to negatywne przekonanie – pozytywnym. I wypisz korzyści tego nowego przekonania. Powtarzaj te nowe przekonania kilka razy w ciągu dnia. Pozwól, by stały się częścią Ciebie, by stały się z Tobą spójne.
Przykład: „nikt mnie nie pokocha” – negatywne przekonanie, które możesz zastąpić nowym, pozytywnym: „jestem wyjątkową osobą i zasługuję na to, by być kochaną i szanowaną”.

3. Zobacz siebie w przyszłości - bez tej osoby

Kolejnym ważnym krokiem jest zobaczenie swojego życia bez toksycznego partnera u naszego boku. Każdy z nas boi się tego, czego nie zna. Jeśli od jakiegoś czasu byłeś/byłaś z kimś to naturalne jest, że zmiana tego stanu może wiązać się z pewnymi obawami. 

Zobacz siebie w przyszłości, zobacz jak się czujesz gdy jesteś już wolna/wolny.
Jak wygląda Twoja aktywność zawodowa, życie prywatne, czas wolny?
Pamiętaj o tym, by były to pozytywne, wspierające obrazy, by dodawały Ci sił.

4. Przygotuj się do rozmowy i bądź konsekwentny

Kiedy wiesz już czego chcesz, kiedy wiesz już, że rozstanie jest Twoją przemyślaną decyzją, kiedy znasz już powody tej decyzji i najlepiej żeby miał jeszcze wsparcie kogoś bliskiego (nie jest to przymus) – pozostaje Ci poinformowanie o tym partnera. Gdy rozpoczniesz z nim rozmowę to już na wstępie poinformuj go, że jest to przemyślana i ostateczna decyzja, której nie zmienisz, a następnie powiedz mu to wszystko, co w Tobie siedzi. 

Podaj mu powody, dla których zdecydowałeś/zdecydowałaś się na odejście – mów mu o swoich uczuciach, odwołuj się do faktów, np. "Czułam się zraniona i upokorzona, kiedy Ty..."
Nie oskarżaj go, nie obrażaj. Po prostu wyraź swoje uczucia.
Jeśli wiesz, że rozmowa może być dla Ciebie zbyt trudnym przeżyciem to możesz napisać list, mail.

W dalszym etapie być może będziecie musieli przejść jeszcze przez formalności związane z rozwodem, podziałem majątku i ustaleniem opieki nad dziećmi. By poradzić sobie z tym trudnym wyzwaniem możesz poszukać pomocy u prawnika albo szukać wsparcia u bliskich, życzliwych Ci osób, które pomogą Ci przez to przejść.

5. Zadbaj o siebie i ciesz się wolnością

Kiedy najgorsze masz już za sobą – podjęcie decyzji o rozstaniu i zakomunikowanie jej, czas na to byś odzyskał/odzyskała siebie. Byś wreszcie zadbała o siebie z pełną troską i miłością. Znajdź czas, by robić to, co sprawia Ci przyjemność, na aktywność fizyczną, która wyzwoli w Tobie endorfiny, spotykaj się z ludźmi, którzy dobrze Ci życzą i miej plany na przyszłość.

Miej plany na najbliższy czas zaraz po zakończeniu tej relacji, byś jak najmniej rozmyślał o tym, co trudne i bolesne. Zamknij za sobą tamte drzwi i już nawet nie odwracaj się w ich kierunku.
Nic dobrego Ci nie przyniosły i nic dobrego nie dadzą. Im szybciej zdecydujesz, że to definitywny KONIEC, że dalszej części nie będzie, tym łatwiej będzie Ci zacząć żyć od nowa.

Decyzja o rozstaniu jest jedną z najtrudniejszych, ale też jedną z najbardziej oczyszczających.
Dlatego jeśli nie ma szans na uratowanie danej relacji to warto ją zakończyć, zamiast tkwić w zawieszeniu. Warto wybrać siebie.

Zdjęcie: Yoann Boyer on Unsplash

Jak pomóc osobie, która jest w toksycznej relacji?

A co zrobić jeśli to nie my, tylko ktoś z naszych bliskich lub znajomych jest w relacji, którą uważamy za toksyczną? Po pierwsze przyjrzeć się tej relacji. Nie każda relacja, która nam się wydaje być toksyczną, rzeczywiście do takich należy. 

Jeśli jednak uznamy, że rzeczywiście mamy do czynienia z relacją toksyczną to często poza naszą obecnością, wsparciem - niewiele możemy zrobić. 

Jeśli związek ten dotyczy dwóch dorosłych osób, to one same muszą podjąć decyzję (nie mamy wpływu na innych), co chcą w tej sytuacji zrobić - starać się uzdrowić tę relację czy zakończyć. 
Często jednak przez to, że ta relacja jest wzajemnym uzależnieniem trudno im podjąć jakiekolwiek kroki. 

Wtedy warto spróbować namówić tę osobę na skorzystanie z pomocy specjalisty - psychologa, terapeuty, którzy uświadomią jej pewne mechanizmy i pomogą przejść ten cały trudny proces zmiany.

P.S.
Jeśli masz swoje spostrzeżenia, wnioski, doświadczenia z toksycznymi relacjami to podziel się z nimi w komentarzu ;)


0 komentarze: