ODBIERZ PREZENT

Pewnie doskonale wiesz, że dzieci początkowo uczą się głównie poprzez obserwację. Patrzą na dorosłych, na osoby z którymi stale przebywają,...

Jak nauczyć dzieci bycia asertywnym?

Dodane przez | 13:11 2017/12/18
Pewnie doskonale wiesz, że dzieci początkowo uczą się głównie poprzez obserwację. Patrzą na dorosłych, na osoby z którymi stale przebywają, na rodziców, dziadków, a później także na inne dzieci w przedszkolu i szkole i biorą z nich przykład. 

Dlatego żeby nauczyć dziecko asertywności to najpierw samemu warto tę umiejętność nabyć i w taki sposób komunikować się z innymi oraz z tym dzieckiem. Bo jeśli mówimy dziecku, że warto dbać o zdrowie, a sami jemy byle co, a z aktywnością fizyczną mamy do czynienia jedynie podczas oglądania kanału sportowego w telewizji to nie dziwmy się potem, że nasze dziecko też nie chce chodzić na żadne zajęcia sportowe i woli jeść fast food.

Zdjęcie: Michael Podger 

Dzieci patrzą, obserwują, a potem naśladują. Dlatego nie tylko MÓW, ale przede wszystkim RÓB.

Warto zatem zastanowić się, co chcemy temu dziecku przekazać, czego chcemy je nauczyć. Pamiętając przy tym, że jest to odrębny człowiek, ze swoimi talentami, potrzebami, że nie urodził się on jedynie po to, by spełniać nasze oczekiwania czy realizować nasze niespełnione marzenia. Warto tez pamiętać o tym, że każde dziecko jest inne, i to, że Krzyś chętnie się dzieli swoimi zabawkami i nie wymusza kupna nowych rzeczy płaczem, nie oznacza, że Kasia również taka będzie.

Dlatego to my musimy pamiętać, o tym, że dziecko ma prawo wyboru, ma prawo do własnego zdania, do mówienia o swoich potrzebach, uczuciach, do mówienia „nie” i warto, by o tym wiedziało.

Warto rozmawiać z nim o swoich uczuciach i pytać go o jego. Kiedy płacze to nie mów, że natychmiast ma przestać, kiedy się przewróci to nie mów, że nic się nie stało, nie lekceważ jego uczuć, bo potem może dojść do tego, że w późniejszym wieku nie będzie sobie pozwalać na okazywanie „słabości”.

Nie mów mu, że tak „nie wypada”, bo to żaden argument. Traktuj go poważnie. Tłumacz na tyle, na ile jest w stanie zrozumieć. Wiadomo, że inaczej będziemy mówić do czterolatka a inaczej do 10 latka, ale tłumacz mu na tyle, na ile jest w stanie zrozumieć.

Warto też pytać go o jego zdanie, w pewnych kwestiach pozwolić, by decyzja należała do niego, by nauczyło się przejmować inicjatywę. Pozwól mu zdecydować co chce ubrać do przedszkola, jaką zabawkę chce dostać. Tak żeby wiedziało, że ma wybór. Zachęcaj go do tego, by próbowało nowych rzeczy.

Chwal go, doceniaj i naucz tego, by samo ceniło siebie. Pytaj „co ci się dzisiaj podobało” - tak żeby zaczęło się skupiać na swoich uczuciach i żeby nauczyło się otwarcie o tym mówić. 

Jednocześnie nie miej wygórowanych oczekiwań, nie przeceniaj jego możliwości.

Warto też nauczyć go, że ma prawo odmawiać, ma prawo się na coś nie zgadzać, ale jednocześnie wytłumaczyć, że inni ludzie, inne dzieci też mają prawo do tego, by się na coś nie zgodzić. 
I, że to wcale nie oznacza, że są źli lub że ciebie nie lubią.  
Tłumacz mu, rozmawiaj z nim o różnych sytuacjach i zachowaniach. Jeśli nie chce dać komuś swojej zabawki to powiedź mu, że ma takie prawo, a nie zabieraj na siłę bo co sobie „inni rodzice o twoim dziecku pomyślą”. czasami tak bardzo sami przejmujemy się opinią innych, że nie zważamy na dobro swoich dzieci. Zachęcaj go do dzielenia się z innymi, ale nie zmuszaj do tego.

Rozmawiaj z nim i omawiaj trudne sytuacje. Pytaj czego się nauczyło. 

Ja do dzisiaj pamiętam jak mając 4 lata pokolorowałam w przedszkolu psa na niebiesko. Mało tego ten pies, jak i wszystkie inne psy dzieci z mojej grupy był przywieszony do korkowej tablicy w przedszkolnym korytarzu. I kiedy moja mama mnie odebrała to poszłyśmy obejrzeć rysunki. I w moim przypadku nie chodziło o to czy nie wyszłam za linię kolorując, ale o to, że tylko mój pies miał taki kolor. Wszystkie inne były brązowe lub czarne. 

I do dziś pamiętam, że gdy to zobaczyłam chciałam go odpiąć z tej tablicy, bo był inny niż wszystkie. Po czym dowiedziałam się od mojej mamy, że nie możemy go odpiąć musi tak zostać. Czułam ogromny wstyd, a wystarczyło powiedzieć, że inny nie zawsze oznacza gorszy. 
Nie było powiedziane, że ma to być realny pies, z realnego podwórka, a dobrze wszyscy wiemy, że w bajkach zwierzęta mają różne kolory. 
Dlatego tak wiele zależy od podejścia dorosłego, od tego jak on zareaguje na nasze może błędy, może porażki. Co wtedy powie? Czy coś, co nas zbuduje, czy coś co dam jeszcze bardziej dokopie.

Bo dziecko czasami samo już czuje i wie, że zrobiło coś nie tak i warto je wtedy wysłuchać zamiast od razu pouczać. Porozmawiać z nim w miłej atmosferze, na spokojnie. Nie w gniewie, nie wtedy gdy ono coś płaczem lub krzykiem wymusza, ale na spokojnie starać się z nim to przeanalizować chwilę później, gdy już się uspokoi. Najlepiej w cztery oczy.

Pamiętajmy, że to jest człowiek, mały ale jednak człowiek, który widzi świat trochę inaczej niż my. 
A naszym zadanie jest żyć z nim i sobą dawać jak najlepszy przykład.

To kilka wskazówek, które warto przemyśleć, by jeszcze lepiej komunikować się z tą dużo młodszą od siebie istotą. 

0 komentarze: